EN/DE/FR УКР/РУС KONTAKT

Często pracujemy ponad siły – wywiad z Komisją Opiekunów Medycznych i Kwalifikowanych

Często pracujemy ponad siły – wywiad z Komisją Opiekunów Medycznych i Kwalifikowanych

W trakcie ostatnich protestów pracowników medycznych, 11 września 2021 r. do Inicjatywy Pracowniczej dołączyła grupa Opiekunów Medycznych. Obecnie, Komisja Międzyzakładowa Opiekunów Medycznych i Kwalifikowanych reprezentuje pracowników i pracownice ze szpitali i domów pomocy społecznej we Wrocławiu, Krakowie, Białymstoku, Szczecinie, Pile, Wyrzysku pod Piłą, Wągrowcu i Wołowie. Wywiad przeprowadziliśmy podczas walnego zebrania Komisji we wrześniu 2021 r.

 

W jaki sposób epidemia wpłynęła na waszą pracę?

Agata: Myślę, że w niektórych zakładach pracy obnażyła właśnie to, w jaki sposób opiekunowie są postrzegani. Że są takim mięsem armatnim rzuconym na pole walki, a nie kimś ważnym, o kogo trzeba zadbać, kogo należy chronić. Pielęgniarki są zamykane w dyżurkach, bo bez nich zakład upadnie, a nas może zastąpić Wojsko Obrony Terytorialnej

Jak w szczycie pandemii wyglądała wasza codzienna praca? Czy w DPS-ach byliście zamykani razem z pacjentami?

Agnieszka: Ja byłam zamknięta całkowicie z pacjentami przez 30 dni, nie wychodziłam z DPS-u. Zostałyśmy tylko trzy opiekunki. Wyszło szefostwo, wyszły pielęgniarki. Od oddziałowej usłyszałam, że ona ma dla kogo żyć i nie będzie ryzykować, nie będzie pracować przy chorych na COVID. Kiedy jeszcze była w placówce, nie wchodziła w ogóle do osób covidowych. Zostałyśmy we trójkę, pracowałyśmy po 38 godzin i przez 12 godzin odpoczywałyśmy. I te 12 godzin nam odliczono, nie miałyśmy za to płacone, bo w tym czasie fizycznie nie pracowałyśmy.

A wasze posiłki, nocleg?

Agnieszka: Nie zapewniono nam odpowiedniego wyżywienia, po prostu rodziny wrzucały nam przez płot jedzenie. Zdarzało się, że dostałyśmy np. dwa serki i bochenek chleba. Spałyśmy na podłodze, na materacach w jadalni. Materace podrzucił burmistrz, bo nie miałyśmy gdzie spać. Ten DPS to były dwa budynki, ale ze względu na brak personelu trzeba było ludzi z dwóch budynków stłoczyć w jednym, więc z sal 3-osobowych zrobiły się 6-osobowe. Same wysuwałyśmy meble, szafy na korytarz, żeby tych ludzi gdzieś upchnąć. Przenosiłyśmy i skręcałyśmy łóżka, robiłyśmy wszystko same. Ja w sumie może w ogóle nie odpoczywałam, dlatego że dla tych 100 osób musiałam w nocy rozłożyć leki, rano podać Clexane [wstrzykiwany lek przeciwzakrzepowy – red.]. Wszystko było na naszych barkach, na tych trzech głowach. Jedynymi osobami, które przyszły nam z pomocą, byli klerycy z seminarium we Wrocławiu, przyjechały też trzy siostry zakonne, faustynki z Krakowa. Zamknęły się z nami i po prostu nam pomagały.

Czyli wykonywały darmową prace?

Agnieszka: Tak, jako wolontariuszki. Zresztą po tym, jak uciekło całe kierownictwo, jeden prezes zrozumiał, co się dzieje, wrócił i pomagał nam przez prawie dwa tygodnie.

W jaki sposób określane są kompetencje w waszej pracy opiekunów medycznych? Czy one są jasne?

Hanna: Nie są jasne.

Agata: Bardzo często zależą od sytuacji, np. są zmieniane pod wpływem narastającej liczby pacjentów koronawirusowych. To, co kiedyś było dla nas niedozwolone, w czasie pandemii możemy robić, byle tylko np. nie narazić pielęgniarek. Jest też stawianie pewnych grup zawodowych ponad innymi, robienie z opiekunów pomagierów pielęgniarek czy fizjoterapeutów. Chodzi nam o to, żeby pokazać, że jesteśmy wartościowymi pracownikami, potrafimy dużo wnieść do zakładów pracy. Że po prostu jesteśmy ważną częścią zespołu.

Czyli wy teraz, w okresie pandemii, wchodzicie w rolę pielęgniarek, ale z pensją opiekunek medycznych?

Agnieszka: Tak jest, bez dodatków covidowych. Trzeba zaznaczyć, że w DPS-ach opiekunki nie mają żadnych dodatków covidowych, a są filarem. Bo są często zamykane w oddziałach, gdzie znajdują się pacjenci covidowi, nie wychodzą z tych odcinków.

Najnowsza ustawa o siatce płac nie obejmuje opiekunów medycznych zatrudnionych w DPS-ach bądź innych instytucjach społecznych.

Kamil: Obejmuje tylko placówki medyczne, do których DPS-y nie są zaliczane.

Jakie są wasze relacje z innymi grupami zawodowymi w szpitalach i DPS-ach?

Agnieszka: U nas w szpitalu klinicznym powstały związki zawodowe pielęgniarskie, położnych. One nas nie chciały. Powstały też związki, do których należą pozostali pracownicy medyczni: fizjoterapeuci, technicy medyczni. No i może oni by nas jeszcze przytulili, ale tak naprawdę nikt nie chciał nam dać deklaracji. Odsyłano nas do jednej pani, której nie było albo gdzieś tam była zajęta i tak to wszystko spychano. Było wiadomo, kto nas nie chce, ale kto nas chce – nie za bardzo.

Czyli dotąd organizacją reprezentującą wasze interesy nie była organizacja związkowa, ale stowarzyszenie?

Agnieszka: Tak, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Opiekunów Medycznych. W dużej mierze skrzyknęliśmy się tutaj (rozmowa odbyła się w Poznaniu przy okazji założenia komisji – red.) na jednym z live’ów prowadzonych na fejsbukowej grupie Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Opiekunów Medycznych. I powoli, sukcesywnie, kompletowaliśmy ekipę.

Dlaczego uznaliście, że potrzebny jest wam związek zawodowy?

Kamil: Chcemy korzystać z narzędzi związkowych, żeby rozwiązywać problemy opiekunów medycznych pracujących w placówkach medycznych, państwowych. A tych problemów jest bardzo dużo.

Jakie są wasze żądania?

Hanna: Przede wszystkim ujednolicenie obowiązków opiekunów medycznych. Zwracamy też uwagę na istotne różnice płacowe w zakładach, w zależności od tego, czy to są placówki medyczne, czy prywatne, czy DPS-y. One bardzo różnią się podejściem do nas jako opiekunów – także finansowo. W wynagrodzeniach są duże różnice i chcielibyśmy ujednolicenia, ustanowienia jakiegoś wspólnego poziomu. A przede wszystkim chcielibyśmy byli doceniani. Większość z nas posiada wykształcenie medyczne i chcemy też wykonywać swoją pracę, a nie być tylko wyznaczeni do pieluchowania czy karmienia pacjentów. To są problemy, które muszą zostać wreszcie zauważone.

Kamil: Pracujemy po więcej godzin, niż pozwala prawo pracy.

Hanna: Dyżury w niektórych zakładach są 24-godzinne, a zdarzają się i dłuższe, po 36 godzin. Nie wiem, na jakiej zasadzie jest to później rozliczane. Generalnie chodzi o ergonomię pracy, nasze bezpieczeństwo i nasze zdrowie. Bo pracujemy często ponad siły. Nie mamy do dyspozycji odpowiedniego sprzętu jak np. podnośniki. A nawet jeżeli jest podnośnik, to jest jedna płachta na 70 pacjentów. Łóżka starego typu, szpitalne. A pacjent niekiedy waży ponad 100 kilo.

Agnieszka: Najważniejsze kwestie to płace i określenie kompetencji. I żeby przestano nas traktować na zasadzie: dzisiaj zastąpisz panią gospodarczą, jutro rejestratorkę, a pojutrze nie wiadomo kogo. Bo my mamy swoje kompetencje, chcemy się ich trzymać, chcemy robić swoje, dla nas pacjent jest bardzo ważny.

Hanna: W tej chwili jesteśmy jako pierwsi przy pacjencie – na każdym oddziale, jak się wchodzi, to najpierw jest opiekun, potem pielęgniarka i na samym końcu dopiero lekarz. To my jesteśmy z pacjentami.

Wspominałyście o tym, że szefowie straszą was, że jeżeli podniesiecie głowę, to zastąpią was ludźmi, którzy będą pracować za pół pensji.

Agata: Tak, z Ukrainy, ale to nieprawda.

Jakie macie z nimi relacje? Próbujecie zrzeszać też osoby ze wschodniej granicy?

Agata: Tak, jak najbardziej, to są ludzie, którzy pracują tak samo jak my.

Hanna: To są wartościowi pracownicy, pacjenci ich bardzo lubią, dobrze nam się z nimi pracuje i my tutaj konkurencji nie widzimy.

Agata: Chodzi o to, żeby nas i ich zjednoczyć, bo robimy to samo. Stoimy ramię w ramię przy pacjencie i jeżeli my się dogadujemy, nie ma między nami złości, to ta praca jest przyjemnością. Nie jest tak, że jak np. źle zrobiłam kopertę przy łóżku, to pani Walentyna pójdzie i poskarży się, bo dostanie za to lepszą pensje. Chodzi o to, żebyśmy byli jednością, zespołem.

Rozmawiał: Antoni Wiesztort

OZZ Inicjatywa Pracownicza
Komisja Krajowa

ul. Kościelna 4/1a, 60-538 Poznań
530 377 534
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
REGON: 634611023
NIP: 779-22-38-665

Przystąp do związku

Czy związki zawodowe kojarzą ci się tylko z wielkimi, biurokratycznymi centralami i „etatowymi działaczami”, którzy wchodzą w układy z pracodawcami oraz elitami politycznymi? Nie musi tak być! OZZIP jest związkiem zawodowym, który powstał, aby stworzyć inny model działalności związkowej.

tel. kontaktowy: 530 377 534
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Kontakt dla prasy

tel. kontaktowy: 501 303 351
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

In english

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.